Przyjaciółka mojego chłopaka

Tak mógłby brzmieć tytuł kolejnego filmu o miłosnych perypetiach dwojga ludzi, na drodze których staje ta trzecia. Bynajmniej nie chodzi o dziewczynę chcącą odbić nam naszego wybranka, ale o tę, której on się zwierza nieprzerwanie od przedszkola i doradza, w jakiej sukience jest jej dobrze, a jakie spodnie pogrubiają jej tyłek. Być może znają się też krócej, ale to z nią spędza każdy środowy wieczór, pijąc rytualne piwo, doprowadzając cię tym samym do, równie rytualnego, szału. Wróg numer jeden – przyjaciółka chłopaka.

Pisałam już kiedyś o przyjaźni damsko-męskiej, ale dziś trochę z innej strony. Wtedy stwierdziłam, że istnieje coś takiego, aczkolwiek granica między znajomością czysto koleżeńską a miłością jest naprawdę cienka i bardzo łatwo ją przekroczyć, gdy tylko jedna ze stron poczuje, że chce czegoś więcej, a relacje zaczynają nabierać podtekstu erotycznego. Ryzykując, możemy wygrać bardzo dużo, bo związek oparty na bezgranicznej przyjaźni jest chyba najbardziej wartościowy, ale można też przepaść z kretesem, niszcząc ciężko wypracowaną więź, której potem nie da się tak łatwo odbudować. Jak nie wcale.

Dziś nie wiem, jakbym odpowiedziała na pytanie, czy przyjaźń między dziewczyną a chłopakiem jest możliwa. Od tamtego czasu dużo się zmieniło, ale też napatrzyłam się i nasłuchałam, przez co wiele rzeczy postrzegam zupełnie inaczej. Jedno jest pewne – kobiety myślą, że mają monopol na wszystko – na prawdę, na jedyną słuszną rację, również na przyjaźń. Jeśli my mamy kumpla, razem spędzamy czas i rozmawiamy o wszystkim, jest w porządku. Ale gdy tylko nasz wybranek ma przyjaciółkę (ewentualnie dobrą koleżankę), to to już zaburza naturalny porządek świata.

W związku powinno być tak, że to partner/ka jest na pierwszym miejscu. No albo chociaż na drugim – np. zaraz po rodzicach. A tu nagle okazuje się, że trzeba gdzieś zawieźć lub skądś przywieźć jakąś ……… (imię dowolne), użyczyć jej rękawa do wypłakania się, bo ma gorszy dzień, potowarzyszyć na imprezie firmowej, bo przecież nie może pokazać się sama, przykręcić gniazdko i pomóc wybrać prezent dla kogośtam. I choć chłopak zarzeka się, że między nimi nic nie ma, to i tak jesteśmy pełne obaw, z racji, wcześniej wspomnianych, cienkich granic. Nie mamy przecież pewności, że jeśli teraz żyją na stopie przyjacielskiej, to nie „urodzi się” coś z tego w przyszłości.

Życie w takim trójkącie jest skomplikowane. Jeśli zna się przyjaciółkę swojego faceta to już połowa sukcesu. Warto wybadać teren i samej sprawdzić, czy aby na pewno nie narusza ona intymnej przestrzeni, która jest, a przynajmniej powinna być, zarezerwowana wyłącznie dla nas. Gorzej, gdy nie zna się wroga i nie wiadomo, czego można się po niej spodziewać. Każda mityczna opowieść o cudownej ……….. powoduje, że scyzoryk otwiera nam się w kieszeni, a element tajemniczości stwarza idealną okazję do domysłów i wątpliwości. Najgorzej, gdy twój facet i jego przyjaciółka tworzą swój własny świat, do którego nie mamy wstępu, bo „ona się przed tobą nie otworzy, jest taka nieśmiała i wrażliwa”. To już daje do myślenia.

Im bardziej się nakręcamy, tym trudniej potem nam wybić z głowy, że przecież nie łączy ich nic poważniejszego. I tym samym, gdy czujemy zagrożenie, raczej wolimy nie sprawdzać, czy przyjaźń damsko-męska to mit, tylko od razu krzyczymy ceremonialnie „Ona albo ja!”, rzucając przy tym talerzami z Ikei i czym tam popadnie. Licząc po cichutku, że nasz facet się nie zawaha i potulnie zerwie znajomość z przyjaciółką.

Co nie jest takie proste, bo wiele przyjaźni buduje się od czasów szkolnych, albo na postawie jakiegoś wspólnego, ważnego przeżycia i ciężko jest z dnia na dzień zrezygnować z takiej znajomości. Nie da się przecenić roli przyjaciół w naszym życiu, bo są niewątpliwie wielkim oparciem i dają nam poczucie, że jesteśmy dla kogoś ważni i obchodzą go/ją nasze problemy lub odnoszone przez nas sukcesy. Kiedy jednak relacje przyjacielskie wchodzą pomiędzy dwoje ludzi będących w relacji partnerskiej, prawie zawsze budzi to niepokój jednej ze stron.

Często nie możemy pojąć, jakim prawem partner dzieli się z kimś (dla nas obcym) szczegółami z naszego życia prywatnego, dlaczego jest na jej każde zawołanie i wisi z nią nieustannie na telefonie, a przecież nie rozmawiają o niczym ważnym. Zazdrość odgrywa tu dużą rolę. Wiele razy przekonałam się na własnej skórze, jak bardzo denerwują mnie koleżanki moich facetów i quasi-facetów, a myślałam, że jestem na to odporna. Na szczęście nie spotkałam jeszcze na swojej drodze takiej przyjaciółki przez duże P i mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała rzucać szwedzką zastawą, krzycząc do swojego chłopaka wniebogłosy: „Wybieraj!”.

3 comments on “Przyjaciółka mojego chłopaka
  1. ja właśnie jestem w takiej sytuacji ..ma przyjaciółkę przez duże P..i twierdzi że obie jesteśmy dla niego ważne i na tej samej równości.. masakra ..a było tak pięknie :(

  2. Bardzo spodobal mi sie ten artykul, bo zasmialam sie do siebie przy ostatnim zdaniu, i nawet wyobrazilam siebie w takiej sytuacji ;). Łatwo jest tlumaczyc swoje zachowanie( tutaj przyjaznie damsko-meskie) a duzo trudniej byc wyrozumialym dla drugiej polowki, wymaga to ogromnej dyscypliny bo moze sie skonczyc tak ze partner zacznie nas oklamywac zeby uniknac klotni o przyjaciolke. Zazdrosc (w malej ilosci) ma wazne funkcje w zwiazku , ale uwazam ze w zwiazku nalezy tez czuc sie na tyle pewnie, zeby nie drzec o przyjaciolke ( ale ciagle trzymanie nerwow na wodzy moze zaowocowac ogromnym wybuchem). Bo z drugiej strony ja osobiscie nie wyobrazam sobie byc z moim najlepszym przyjacielem ktorego znam od podszewki,od dzieciaka za dobrze sie znamy od zbyt zwariowanej strony a takze za duzo nasluchalam sie o jego relacjach partnerskich. Jest to mega trudna sprawa i w kazdej relacji troche inna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>