Wyduś to z siebie!

Jeśli ludzie o czymś nie rozmawiają, to może oznaczać dwie rzeczy: albo to nic nie znaczy, albo znaczy wszystko.

/Bernard Plossu/

Często powtarzam, jak ważna jest dla mnie wolność słowa. Że mogę pisać, o czym tylko sobie zamarzę i nikomu nic do tego, co sobie tu wypisuję. Jednym się to podoba, innym nie, ale skutek jest ten sam – mówi się o mnie i nie jestem obojętna światu. Dziś będzie o wyrażaniu uczuć. Zaczęłam się zastanawiać, czemu słowem pisanym potrafię odmalować historię, przy której płaczą wszystkie moje koleżanki, a koledzy mówią: „Wow, mocne”, zaś gdy przechodzi do gadki, milknę jak zaklęta. I to nie tylko mój problem. Nie jestem psychologiem, żeby oceniać, co komuś w głowie siedzi i co w duszy gra, ale jak dla mnie za każdym „nie, nic się nie stało”, „to nie tak, jak myślisz”, „jakoś to będzie” i „nie lubię lodów bakaliowych” w sprawach damsko-męskich stoi jakaś grubsza sprawa.

person-731142_640

Pamiętacie jeszcze czasy podstawówki i swoje pierwsze miłości? Gdy robiło się podchody, żeby sprawdzić, czy mamy u kogoś szansę? Proszenie dziewczyn przez chłopaków o chodzenie, oczywiście za pośrednictwem osób trzecich? Pisanie po murach i rycie na drzewach wyznań miłosnych? Dopóki nie zrobili nowej elewacji na mojej szkole, każdy znał kultowe „Kocham Jolę” i „Sławek Ciebie tylko kocham”. Teraz już pewnie mało kto o tym pamięta. Do czego zmierzam… Każdy ma w sobie coś z tchórza. Nie mam pewności, że tamta Jolka usłyszała „Kocham Cię” od swojego wielbiciela. Jeden ma cykora podczas burzy, drugi boi się powiedzieć komuś o swoich uczuciach. (Ja umiejętnie to łączę.)

Mam pewne podejrzenie, skąd w nas tyle oporu, by przed kimś się otworzyć. Wiadomo, z domu wynosi się naprawdę dużo. Nie tylko słoiki z dżemem wiśniowym. Wiem, że rodzice chcą dla mnie jak najlepiej, ale nie przypominam sobie, kiedy ostatnio od nich usłyszałam, że mnie kochają. A potem skutkuje to tym, że ryczę jak głupia, gdy piszę do Taty sms-a z życzeniami na Dzień Ojca i że go kocham (pomimo tego, że się do siebie chwilowo nie odzywamy). W tym przypadku wykazałam się niemałą odwagą. A kosztowało mnie to sporo nerwów i łez, bo to dość uparty zawodnik. Ile razy stchórzyłam, gdy chciałam powiedzieć komuś wyjątkowemu w moim życiu, że mi na nim zależy? Niech policzę. 3 razy. A tak naprawdę raz, bo przy dwóch podejściach byłam w trakcie „poważnej” rozmowy i prawie się udało. Pewnie niepotrzebnie gryzłam się w język i wypierałam wszystkiego, moja strata. Wolałam się ze wszystkim kryć, niż powiedzieć, jak jest naprawdę. Może po prostu boję się odkryć wszystkich kart, a może tego, co stanie się potem? Że znowu spotka mnie rozczarowanie. Z jednej strony nęci mnie, by wejść z kimś w głębszą relację, z drugiej – jestem wystraszona zaistniałą sytuacją. Poddaję się, a potem żałuję, bo podjęłam złą decyzję i wybrałam samotność. Znowu.

tumblr_m5crvddXZr1r9ggrvo1_500_large

Czemu nie potrafimy – albo mało kto potrafi – powiedzieć, co tak naprawdę czuje? Chyba lepiej grać w otwarte karty i usłyszeć prawdę, nawet tę najgorszą? I jeśli wiemy, że z kimś nam się nie uda stworzyć związku, po co kogoś zwodzić i mamić pustymi frazesami? Kłamstwo i tak wyjdzie kiedyś na jaw, bo biega na krótkich nóżkach. Dobra, wiem, taka ze mnie mądrala, a sama nie potrafię doprowadzić do happy endu swoich historii miłosnych. Księżniczka dalej jest uwięziona na swojej wieży i patrzy, jak książę odjeżdża na swoim białym rumaku w stronę zachodzącego słońca. Wieża jest chyba za wysoka i zanim słowa księżniczki dotrą na dół do księcia, Jego już tam nie ma. Zostaje puste echo. I pustka w sercu. „To, co nas oddala od innych, nie jest to, co o nich wiemy, ale to, czego im nie mówimy” – powiedział ktoś mądry. Trudno się z tym nie zgodzić. Może pora opuścić wieżę? Zburzyć mury zbudowane z tchórzostwa i otoczone paraliżującym strachem? Wierzę, że kiedyś mi się uda.

One comment on “Wyduś to z siebie!
  1. Trzymam za Ciebie kciuki.
    Warto powiedzieć kocham.
    a to: Czemu nie potrafimy – albo mało kto potrafi – powiedzieć, co tak naprawdę czuje? Chyba lepiej grać w otwarte karty i usłyszeć prawdę, nawet tę najgorszą? – jest jednym z najtrafniejszych tekstów jakie ostatnio czytałam ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>